Home / Newsy / Rozdaj piłkę po obwodzie
Rozdaj piłkę po obwodzie

Rozdaj piłkę po obwodzie

W ramach 26. kolejki Lotto Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała z Jagiellonią Białystok 0:0. Można pomyśleć, że remis z liderem to dobry wynik, ale chyba nic bardziej mylnego.

Kiedy arbiter dał znak do rozpoczęcia meczu, pomyślałem sobie, że ważny będzie pierwszy kwadrans. Gdyby na początku spotkania udało się zaskoczyć rywala, to w dalszym etapie Portowcom grałoby się lepiej. I faktycznie, podopieczni Kazimierza Moskala ruszyli do natarcia od początku. Bezskutecznie, choć w pierwszej połowie była przynajmniej jedna bardzo dobra sytuacja, gdy piłka trafiła w słupek. Pogoń poszła na wymianę ciosów, przez co obserwowaliśmy mecz w stylu “akcja za akcję”. Czy to był dobry pomysł? Wydaję się, że nie, bo na taką grę trzeba mieć koncepcję, a wczoraj znów jej raczej nie było widać.

Sytuacja miała się zmienić w 43. minucie, gdy za faul na Adamie Gyurcso z boiska wyleciał Łukasz Burliga. Chyba każdy wtedy poczuł, że grając w przewadze możemy ograć lidera. Niestety w drugiej połowie zobaczyliśmy bezradnych Portowców, którzy mimo gry w przewadze, zupełnie nie potrafili zaskoczyć rywala. Na ostatnim treningu przedmeczowym trener Kazimierz Moskal był niezwykle aktywny, doradzał, instruował… No i niestety widzieliśmy tylko znakomite opanowanie gry z lewej na prawą stronę. Masę podań w poprzek boiska.

Portowcy bez konkretnej wizji przegrywali piłkę po całej szerokości boiska, nie będąc w stanie tak naprawdę zagrozić bramce Mariana Kelemena. Do tego często futbolówkę tracili i przez to narażali się na kontry. Tak prawdę mówiąc, to grająca w dziesiątkę Jagiellonia stworzyła więcej sytuacji pod bramką Słowika niż gospodarze, którzy mocniej zerwali się do ataku dopiero w samej końcówce.

Wszystko to podsumowują słowa Moskala wypowiedziane na konferencji, który stwierdził, że lepiej grało nam się 11 na 11…

 

2 komentarze

  1. Był Wdowczyk, zespół grał fajną dla oka piłke i go zwolniono. Był Michniewicz, który z goowna ukręcił bat i też mu podziękowano. Podejrzewam, że nawet Skorża, nie pasował by do koncepcji prezesa. Dlatego dla zarządu idealnym trenerem jest Maciej Stolarczyk, który wszystkiego czego się nie dotknie, zamienia w ruinę. Już raz o mały włos, spuścił by nas z 1 do 2 ligi. Teraz chce kontynuować swoje dzieło i dokonać niemożliwego, czyli 6 miejsce z poprzedniego sezonu zamienić na 15. Copperfield Stolarczyk jest bardzo bliski osiągnięcia tego celu, a może nawet przebić sam siebie, gdy Łęczna zacznie wygrywać mecze i przeskoczy nas w tabeli. Puste trybuny, naściągane szrotu tabuny- a Maciej ma ciągle powody do dumy.

    (3)

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama