Home / Newsy / Podsumowanie okresu przygotowawczego. Kto zwycięzcą, jaki skład na Wisłę?
Podsumowanie okresu przygotowawczego. Kto zwycięzcą, jaki skład na Wisłę?

Podsumowanie okresu przygotowawczego. Kto zwycięzcą, jaki skład na Wisłę?

Inauguracja ligi zbliża się wielkimi krokami. Zanim jednak zasiądziemy na trybunach stadionu im. Floriana Krygiera, czas przyjrzeć się danym, które dostaliśmy wraz z końcem trudnego okresu przygotowawczego. Kto zagrał najwięcej? Jak powinna wyglądać wyjściowa “jedenastka” na mecz z Wisłą Kraków? W kim upatrywać “Jokera”? W tym tekście postaramy się odpowiedzieć na Wasze pytania.

“Zwolak” królem obozu

Pogoń Szczecin podczas okresu przygotowawczego rozegrała 5 sparingów (Błękitni Stargard, Zagłębie Lubin, Piast Gliwice, Cracovia, Chojniczanka Chojnice). 3 mecze wygrała, jeden zakończył się bezbramkowym remisem, a w ostatnim teście przed inauguracją “Portowcy” musieli przełknąć gorycz porażki. Przez ten cały czas sztab szkoleniowy przyglądał się każdemu zawodnikowi, dając równe szanse na wykazanie się wszystkim, którzy uczestniczyli w obozie we Wronkach. Poniżej prezentujemy, kto zagrał najwięcej minut z poszczególnych formacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na pozycji bramkarza nie ma żadnych zaskoczeń. Choć w pierwszym sparingu nie mógł wystąpić, to Łukasz Załuska, jest liderem jeżeli chodzi o obsadę bramki “Portowców” rozgrywając w sparingach łącznie 247 minut. Tuż za nim znajduje się Adrian Henger. 21- letni wychowanek Iny Goleniów zapracował sobie na pozycję drugiego bramkarza spędzając na boisku 197 minut. Trzecim kandydatem do gry w bramce Pogoni jest jej najnowszy nabytek – Jakub Bursztyn, który nie wystąpił w żadnym sparingu, gdyż nie przepracował okresu przygotowawczego z drużyną. Na zaprezentowanie swoich umiejętności młody golkiper będzie musiał jeszcze trochę poczekać.

Z obsadą linii obrony też nie powinno być problemu, co nie oznacza, że ewentualne wzmocnienia w tej sferze boiska nie powinny zostać przeprowadzone. Jeżeli chodzi o parę środkowych obrońców, to względem czasu spędzonego na boisku, na inaugurację powinniśmy zobaczyć duet Sebastian Rudol – Cornel Rapa. To oni rozegrali największą ilość minut spośród wszystkich środkowych obrońców (odpowiednio 291 i 301 minut). Warto zaznaczyć jednak, że niekwestionowany lider defensywy Pogoni Szczecin – Jarosław Fojut spędził sporo czasu podczas okresu przygotowawczego na powrocie do zdrowia, stąd ilość minut spędzonych na boisku nie jest stosunkowo duża w porównaniu do wyżej wymienionych kolegów z linii obrony. Wciąż niewiadomą pozostaje młody Sebastian Walukiewicz. Obrońca postanowił zamienić warszawską Legię, na szczecińską Pogoń, aby dostać w końcu szansę gry w Ekstraklasie. Dołączył do drużyny już na obozie przygotowawczym, w sparingach rozegrał 180 minut, z których trudno o większą recenzję umiejętności Walukiewicza. Być może generalny test przejdzie dopiero w Ekstraklasie.

Jeżeli chodzi o boki obrony to tutaj najwięcej zagrali: Hubert Matynia (255 minut) oraz David Niepsuj (216 minut). Tutaj jednak pozycja Matyni jest znów wypadkową kontuzji Ricardo Nunesa, który nabawił się urazu podczas okresu przygotowawczego. Co do prawej obrony, to trudno w tym momencie znaleźć dublera dla Niepsuja. Wariant z Rapą wciąż jest prawdopodobny, ale minusem jest brak stabilizacji dla Cornela na jednej pozycji. Innym konkurentem jest Błażej Chouwer. Młody obrońca powraca z Kotwicy Kołobrzeg, gdzie był na wypożyczeniu. Szału – krótko mówiąc – w nadmorskim mieście nie zrobił, a w okresie przygotowawczym wybiegał 167 minut pod okiem Macieja Skorży. Tutaj przydałby się jakiś doświadczony konkurent dla Niepsuja.

Pomoc to największy ból głowy trenera Macieja Skorży w oczywiście pozytywnym sensie. Tak naprawdę w tekście moglibyśmy pochwalić każdego, kto występował w okresie przygotowawczym w linii pomocy. Na boisku najwięcej minut spędził Dawid Kort. Wychowanek Pogoni występował przez 292 minuty, w których dwukrotnie pokonywał bramkarza rywala. Następnie największą liczbą minut mogą się pochwalić: Rafał Murawski (280 minut) i Mate Tsintsadze (248 minut). Co do pozycji byłego kapitana Pogoni nie musimy się rozpisywać, bo jest ona niepodważalna, ale chcieliśmy na chwilę zatrzymać się przy zawodniku z gruzińskim paszportem. Mate w okresie przygotowawczym znów zaczął grać to, co zaprezentował nam w swoim debiucie w barwach Pogoni. Dokładne, prostopadłe podania (po ziemi, ale i celnie w powietrzu), które przecinały linie pomocy i obrony rywala. Pomagało mu też zmienienie pozycji. Trener Skorża dawał grać mu na pozycji środkowego pomocnika ofensywnego (rozgrywający, dziesiątka). Gruzin znów mógł się podobać, ale czy przełoży się to na większą liczbę minut na boiskach Ekstraklasy, gdy presja będzie znacznie większa? O mocno obsadzoną pozycję walczy również Tomasz Hołota i Kamil Drygas, którzy prezentowali się dobrze w sparingach. Warto napisać, że prawdziwe show dał właśnie ten drugi pomocnik w meczu z Piastem Gliwice, kiedy asystował przy wszystkich trzech bramkach w meczu. Walka o pozycję u boku Rafała Murawskiego będzie wyrównana.

Wyróżnić trzeba też młodzież, na czele której stanął Sebastian Kowalczyk. Wykorzystywał swoje szanse na boisku do maksimum, rewelacyjnie ograł niemal w pojedynkę Piasta Gliwice (strzelec dwóch bramek w owym sparingu). Warto podkreślić, że wszyscy już przyzwyczailiśmy się do umiejętności, jakie posiada “Kowal”. Mamy nadzieję, że Sebastian cały czas będzie budował zaufanie sztabu szkoleniowego wobec swojej osoby.

Trudno ocenić postawę Adama Gyurcso ( 156 minut, jedna bramka), ponieważ podczas obozu nabawił się kontuzji, która uniemożliwiła mu dalsze przygotowania z drużyną. Wciąż czekamy na Spasa Deleva, który powoli wraca do zdrowia i opuścił niestety cały okres przygotowawczy. Mamy nadzieje, że nasi podstawowi skrzydłowi zaprezentują się w tym sezonie jeszcze lepiej, niż w poprzednim. Gyurcso powinien być gotowy na Wisłę, na Deleva trzeba będzie kilka tygodni jeszcze poczekać.

Najwięcej minut na boisku (323) spędził najskuteczniejszy zawodnik Pogoni Szczecin w okresie przygotowawczym (3 bramki) – Łukasz Zwoliński. Napastnik, który powraca z wypożyczenia do Śląska Wrocław (0 bramek, 1 asysta) ma nadzieję na odbudowanie swojej formy pod okiem trenera Macieja Skorży. Wciąż dobrze prezentuje się pod bramką rywala, szczególnie jeżeli chodzi o siłę i walkę wręcz z zawodnikami drużyny przeciwnej. Bramki w sparingach powinny pomóc odblokować karabin. Miejmy nadzieję, że “Zwolak” odnalazł amunicję, tym bardziej, że jego konkurenci na pozycji nie uprzykrzali mu życia. Adam Frączczak wciąż wraca do zdrowia po zabiegu, któremu poddał się tuż po zakończeniu poprzedniego sezonu. Seiya Kitano zaliczył co prawda 180 minut na boisku w okresie przygotowawczym, ale były to tylko pojedyncze epizody, z których za wiele nie wynikało.

Czas odkryć karty

Jak może więc wyglądać wyjściowa “11” na mecz z Wisłą? Na przykład tak:

  1. Łukasz Załuska – 77. Ricardo Nunes, 21. Sebastian Rudol, 23. Jarosław Fojut,2. Cornel Rapa – 20. Tomasz Hołota, 6. Rafał Murawski – 7. Adam Gyurcso, 8. Mate Tsintsadze – 10. Dawid Kort – 93. Łukasz Zwoliński.

Stawiamy na mniej więcej taki skład. Dajemy szansę Tsintsadze, który na “10” wyglądał bardzo obiecująco. Sprawdzamy wariant z Dawidem Kortem na skrzydle, który był testowany przez samego trenera podczas okresu przygotowawczego.

A Wy co sądzicie? Czy taki skład ma szansę na zwycięstwo z Wisłą Kraków? Komu jeszcze dalibyście szansę i dlaczego? Dzielcie się z nami swoimi opiniami!

 

2 komentarze

  1. Za Cincadze będzie Drygas, a za Korta Kowalczyk. Reszta sie zgadza

    (0)
  2. Hołota w sparingach nie pokazał nic, co mogłoby by mu dać pierwszy skład kosztem Drygasa

    (2)

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama