Home / Newsy / Podejście nr 70
Podejście nr 70

Podejście nr 70

Pogoń Szczecin. Miłość chyba każdego mieszkańca miasta będącego stolicą Pomorza Zachodniego. Każdego roku, w okolicy lipca, odradza się na nowo, tak jak nadzieje na piękną historię. Narzekamy na transfery, marketing i wiele innych rzeczy związanych z Pogonią, ale wewnętrznie i tak już nie możemy się doczekać tego nowego sezonu. Znowu robimy sobie ciche nadzieje, że teraz w końcu powalczymy o pierwsze trofeum. Czy w końcu się na nie doczekamy?

Dwukrotne wicemistrzostwo kraju (1987, 2001) i trzykrotny udział w finale Pucharu Polski (1981, 1982, 2010). To wszystko, co do tej pory udało się osiągnąć seniorskiej drużynie Pogoni Szczecin. Nikt nie ukrywa tego, że Szczecin wciąż czeka, a z każdym kolejnym sezonem głód sukcesu jest coraz większy. Hasło “Bez mistrza w CV mamy się dobrze” powoli zaczyna być męczącym sloganem.

W piątek inauguracja sezonu w Szczecinie. Rywalem krakowska Wisła. Rafał Murawski, Adam Gyurcso, Kamil Drygas, Jarosław Fojut, Łukasz Załuska i reszta zespołu po raz pierwszy grać będą pod batutą Macieja Skorży. Jakieś “magnesy” – mimo braku spektakularnych transferów – w Szczecinie więc są, a szczególnie powinien zadziałać ten trenerski. Tak przynajmniej wydaje się na pierwszy rzut oka. Szczególnie, że Skorża z Wisłą osiągnął bardzo dużo.

Wiem, wielu zarzuci teraz brak spektakularnego transferu. W sumie nic w tym dziwnego, ale tu odwołam się do niedawnych wydarzeń, które miały miejsce przy Twardowskiego. Podopieczni Pawła Crettiego walczyli, godnie reprezentowali barwy szczecińskiej Pogoni, a swoją grą porwali trybuny. Choć przegrali, to dla nas wszystkich i tak zostali zwycięzcami. Dla przeciętnego „Kowalskiego” Daniel Kusztan, Aron Stasiak czy Stanisław Wawrzynowicz do tego momentu byli bliżej nieznani.

Do czego zmierzam? W drużynie Macieja Skorży są młodzi, na których warto przyjść, by wesprzeć ich w pierwszych czy kolejnych krokach w kierunku seniorskiej piłki. To finaliści CLJ czyli Rafał Maćkowski, Damian Pawłowski oraz Mateusz Bochnak, a ponadto Błażej Chouwer, Marcel Stefaniak czy Szymon Jopek. Do tego dorzucamy tych bardziej doświadczonych jak Listkowski, Kort, Rudol, Matynia, Piotrowski czy Kowalczyk. Niektórzy dostają alergii, gdy czytają o tym, że o sile zespołu mają stanowić “mityczni wychowankowie”, ale znaleźliśmy się w takiej sytuacji (bierne okienko transferowe), że może czas w końcu zacząć czerpać profity z tej akademii. Jakieś pozytywy w morzu pesymizmu trzeba przecież wykreować.

Kiedyś podstawą szczecińskiego klubu byli wychowankowie. Dziś sytuacja zaczyna wyglądać podobnie. Dajmy im kredyt zaufania. Każdy z nas liczy, że Maciej Skorża odpowiednio poukłada wszystkie klocki, a drużyna będzie grała na miarę oczekiwań wszystkich kibiców. Osobiście mam nadzieję, że każdy z piłkarzy, tych starszych oraz młodszych, głęboko do serca wziął słowa Mariana Kielca. Niech one przyświecają drużynie Pogoni Szczecin w nadchodzącym sezonie.

Panowie! Grajcie tak, abyście mimo porażek, które zapewne się zdarzą, dla kibiców byli zawsze zwycięzcami.

“Jak będziecie dawali z siebie wszystko, to ludzie będą was na rękach nosić. Tak, jak mnie kiedyś. Kibice w Szczecinie kochają piłkę i potrafią tłumnie przychodzić na mecze. Ale trzeba im pokazać swoje umiejętności. Wtedy będą Wam dziękować nie z tej z ziemi.”

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama