Home / Newsy / Pięć powodów do optymizmu
Pięć powodów do optymizmu

Pięć powodów do optymizmu

W ostatnich tygodniach atmosfera wokół klubu jest bardzo gęsta i nam wszystkim towarzyszy przede wszystkim pesymizm. Szczególnie, że do Szczecina przyjeżdża lider tabeli. Na przekór można więc poszukać jakichś powodów do optymizmu.

1. “Jaga” słabo na wyjazdach

Zespół Michała Probierza jest na pierwszym miejscu w tabeli i na własnym boisku osiąga świetne rezultaty. Zespół z Podlasia w tym roku ograł u siebie 5:0 Górnika Łęczna i po 4:1 Koronę Kielce oraz Śląsk Wrocław. Białostoczanie znacznie gorzej radzą sobie jednak na wyjazdach. Przegrali 0:3 w Gdańsku z Lechią i 1:3 z Wisłą w Krakowie. Honorowego gola zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry.

– Koncentrujemy się na sobie, bo na to mamy wpływ – mówi trener Kazimierz Moskal. – Rzeczywiście Jagiellonia ma problemy i nie punktuje na wyjazdach tak, jakby chciała, ale nie tylko oni mają problem w tym aspekcie.

2. Pogoń przed przerwami na kadrę nie przegrywa

Przed nami już czwarta dwutygodniowa pauza związana z meczami reprezentacji narodowych w tym sezonie. Portowcy ani razu nie przegrali ostatniego spotkania przed przerwą, trzykrotnie zremisowali z dość silnymi rywalami. Najpierw 1:1 z Cracovią u siebie, a potem dwa razy na wyjazdach. Najpierw 0:0 właśnie z Jagiellonią, a potem 1:1 z Lechią Gdańsk. To był właśnie ten słynny mecz z Knoppersem Adama Frączczaka. Z jednej strony podział punktów z Jagą byłby na papierze niezłym wynikiem (wszak do lider tabeli), ale z drugiej strony Portowcy po drodze stracili już zbyt wiele punktów, żeby można było sobie pozwolić na takie kalkulowanie. Inaczej wyglądałaby sprawa, gdyby Pogoń wcześniej skasowała 6 punktów na Wiśle Płock i Górniku Łęczna.

3. Komfort kadrowy

Wszyscy piłkarze są do dyspozycji Kazimierza Moskala. Nieobecny jest tylko Jarosław Fojut, który będzie musiał przymusowo odpocząć za kartki. Po takiej pauzie wraca natomiast Kamil Drygas, a z problemami zdrowotnymi nie zmagają się już Cornel Rapa, Rafał Murawski i Dawid Kort. Cały tercet jest gotowy do grania.

– Z pachwiną wszystko jest już okej – zapewnia “Korcik”, który z grymasem bólu musiał opuścić plac gry w Lublinie.

4. Lubimy “Jagę”

Pogoń lubi grać z Jagiellonią Białystok (no może nie licząc pamiętnego 0:5, które zadecydowało o zwolnieniu Dariusza Wdowczyka). W tym sezonie Portowcy wyeliminowali drużynę Michała Probierza z Pucharu Polski (efektowne zwycięstwo 4:1), a kilka dni później bezbramkowo zremisowali w stolicy Podlasia. Nasz ogólny bilans na szczeblu centralnym też jest korzystny. Z 20 potyczek wygraliśmy dziewięć. Cztery razy był remis, siedmiokrotnie górą byli rywale. W całej historii przegraliśmy u siebie z Jagą tylko dwa razy.

5. Zbyt długo

Licząc pucharowy mecz z Lechem Poznań, Pogoń nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich spotkań. Takiej passy nie miała nawet podczas słabego początku sezonu. Moskal zawsze gdy dostawał od włodarzy kredyt zaufania, potrafił się przełamać. I to w dość spektakularny sposób, jak np. 5:0 z Termaliką Nieciecza. Liczymy na podobną niespodziankę w sobotę.

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama