Home / Newsy / Morten Rasmussen: “Wszystko, co najlepsze w polskiej lidze, dopiero przede mną”
Morten Rasmussen: “Wszystko, co najlepsze w polskiej lidze, dopiero przede mną”

Morten Rasmussen: “Wszystko, co najlepsze w polskiej lidze, dopiero przede mną”

W najnowszym numerze tygodnika “Piłka Nożna” ukazał się długi wywiad z napastnikiem Pogoni Szczecin – Mortenem Rasmussenem. Duńczyk wspomina pobyt w Celticu, przyjacielskie kontakty z Arturem Borucem i dzieli się swoimi przemyśleniami na temat obecnej sytuacji Pogoni Szczecin. Zachęcamy do kupna tygodnika i przeczytania wywiadu w całości, poniżej zamieszczamy fragment rozmowy, którą przeprowadził Jaromir Kruk.

Gdy przyjeżdżał pan do Szczecina, miał pan dobrą opinie o polskim futbolu?

– Wasza liga jest naprawdę niezła, może to zabrzmi jak banał, ale nie ma w niej łatwych meczów, szczególnie w przełomie lutego i marca, gdy trzeba rywalizować na utwardzonej murawie przy minusowych temperaturach. Pogoda się poprawi i kibice doczekają się lepszych i atrakcyjniejszych widowisk, bo zauważyłem, że ostatnio często padały bezbramkowe rezultaty. My takie zanotowaliśmy w Zabrzu przeciw Górnikowi i w Kielcach z Koroną, co trzeba jednak ocenić pozytywnie.

Uważa pan, że Ekstraklasa to dobre miejsce dla zawodników z innych krajów z ambicjami?

A skąd do Borussii Dortmund trafił Robert Lewandowski, dziś gwiazdor Bayernu Monachium i waszej reprezentacji, jeden z najlepszych środkowych napastników świata? Chyba nie muszę tego objaśniać. Macie piękne stadiony, piłkarze grają i trenują w bardzo dobrych warunkach, a mecze są pokazywane w kapitalny sposób w telewizji. Mnie się u was podoba, tylko muszę zdobywać więcej bramek.

Marzy pan zatem o mundialu w Rosji?

– Zrobię wszystko, by dostać powołanie, ale po prostu są lepsi kandydaci ode mnie do gry w takim turnieju. Pewnie, że to marzenie każdego zawodnika, ale by przynajmniej zbliżyć się do jego realizacji, muszę w polskiej Ekstraklasie regularnie pokonywać bramkarzy.

Ponoć w pana ojczyźnie mówią, że Mortenowi Rasmussenowi trochę w futbolu przeszkodził trudny charakter…

– Nie uważam, że mam trudny charakter, choć każdy ma prawo do oceny. Nie zawsze potrafiłem się pogodzić z pewnymi decyzjami trenerów. Dziś patrzę na to inaczej, niż gdy miałem 20 lat, jestem bogatszy w doświadczenia. Gdy sobie przeanalizuję moje CV, dochodzę do wniosku, że coś tam w piłce osiągnąłem. Byłem mistrzem Danii, zdobyłem Puchar Danii, zagrałem w reprezentacji swojego kraju, wystąpiłem w solidnych klubach zagranicznych, no i są miejsca, w których naprawdę o mnie pamiętają.

Spotkał pan na swojej drodze ciekawych ludzi. Thomasa Tuchela uznaje pan za najlepszego szkoleniowca, z jakim pan pracował?

– Miałem szczęście pracować ze wspaniałymi trenerami. Tony Mowbray w Celticu, Morten Olsen w reprezentacji Danii, Thomas Tuchel w Mainz, mógłbym wymieniać dalej. Jednemu zawodnik pasuje do koncepcji, innemu nie, normalna sprawa w futbolu. Nie narzekam, a teraz dobrze mi się pracuje z Kostą Runjaicem w Pogoni. On wykonuje fantastyczną pracę, zespół znalazł się na dobrej drodze i czyni systematyczne postępy. Musimy dalej ciężko pracować, bo walczymy o utrzymanie. Jestem jednak optymistycznie nastawiony i liczę na marsz w górę tabeli. Myślę, że wszystko, co najlepsze w polskiej lidze, dopiero przede mną.

Jak się mieszka w Szczecinie?

– Jeszcze za dobrze nie poznałem tego miasta, a jest na pewno inne niż duńskie. Napastnik jest zadowolony, kiedy strzela gole, a po to mnie sprowadzono do Pogoni. Było trochę szumu po moich przenosinach do Szczecina, widziałem, że rozpisywano się o mnie w mediach. To znaczy, że są duże oczekiwania i nie ma wyjścia, po prostu trzeba im sprostać.

źródło: Piłka Nożna

Komentowanie wyłączone.

Do góry

Reklama