Home / Newsy / Łukasz Budziłek: “Kiedyś za wysoko stawiałem sobie poprzeczkę. Miałem 22 lata i chciałem przenosić góry”
Łukasz Budziłek: “Kiedyś za wysoko stawiałem sobie poprzeczkę. Miałem 22 lata i chciałem przenosić góry”

Łukasz Budziłek: “Kiedyś za wysoko stawiałem sobie poprzeczkę. Miałem 22 lata i chciałem przenosić góry”

– Zdjąłem rękawice z miejsca, gdzie sobie je suszyłem, a wszystko działo się przed meczem. Okazało się, że w środku miałem wciśniętą piankę do golenia i do meczu musiałem założyć rękawice treningowe, gdyż “meczówki” zupełnie się nie nadawały – opowiada o zabawnych momentach swojej kariery Łukasz Budziłek. Z nowym bramkarzem Pogoni Szczecin rozmawiał Dawid Zieliński.

Jak oceniasz pierwsze dni w Pogoni? Koledzy w szatni dobrze Cię przyjęli?

– Bardzo dobrze mnie przyjęli. Jest dużo młodych chłopaków, chociaż ja już najmłodszy też nie jestem, bo mam 26 lat <śmiech>. Czuję się dobrze. Pierwsze dni w Szczecinie upłynęły mi pod znakiem treningów i poszukiwania mieszkania. Jeżeli ktoś ma jakieś fajne, dwupokojowe mieszkanko to chętnie bym wynajął <śmiech>.

Początek okresu przygotowawczego szczególnie w okresie zimowym to nic przyjemnego dla piłkarzy. Jak to wygląda z twojej perspektywy u trenera Runjaica?

– Tak się już mówi, że zima to okres “ładowania akumulatorów”, chociaż patrząc na to, że za miesiąc gramy już ligowe spotkanie, to pod tym względem nie jest jeszcze tak źle, jak 10 lat temu, gdzie trenowało się prawie dwa miesiące. Od początku musimy mocno pracować i budować formę. Trener serwuje nam bardzo dobre jednostki treningowe, w szatni mówi, że dobrze pracujemy, więc wszyscy z optymizmem patrzymy do przodu.

Dzisiejszy sparing to odskocznia od tych treningów. Jak oceniasz spotkanie z Błękitnymi?

– Wiadomo, że mecze są kwintesencją tego trenowania i nagrodą, za dobrze wykonaną pracę. Dzisiaj w większości mogliśmy sprawdzić się na przestrzeni 45 minut z przeciwnikiem z niższej ligi. Błękitni bardzo ambitnie podeszli do tego sparingu, wcale im się nie dziwie, ponieważ jeszcze niedawno byłem w podobnej sytuacji, gdy w I lidze grałem z ekstraklasowymi rywalami. Zawodnikowi zawsze zależy na tym, żeby na tle takiego rywala dobrze się pokazać. Pierwsze 15 minut spotkania nasi rywale grali bardzo agresywnie w pressingu i dopóki mieli siłę, to tak właśnie grali. Później to my przejęliśmy inicjatywę, strzeliliśmy bramkę, a w drugiej połowie dorzuciliśmy jeszcze dwie. Wydaje mi się, że dzisiejszy sparing to dobry materiał do analizy dla trenera.

Dowiedzieliśmy się, że masz obsesję na punkcie rękawic. Podobno kiedy występowałeś w Chojniczance Chojnice, to koledzy wykręcili ci numer i nalali do nich jakiegoś płynu/cieczy. Wiemy to od twojego kolegi z boiska – Łukasza Kosakiewicza. Po całej akcji podobno mocno się zagotowałeś.

– Miałem taką sytuację. Zagotowałem się? To lekkie słowo. Można powiedzieć, że byłem mocno wku…. Zdjąłem rękawice z miejsca, gdzie sobie je suszyłem, a wszystko działo się przed meczem. Okazało się, że w środku miałem wciśniętą piankę do golenia i do meczu musiałem założyć rękawice treningowe, gdyż “meczówki” zupełnie się nie nadawały. <śmiech>. Łukasz niech lepiej do mnie zadzwoni i w końcu powie, kto to zrobił, żebym mógł się odegrać, bo do tej pory nie wiem kto jest sprawcą tego kawału. <śmiech>

O tobie w piłkarskim świecie krążą różne opinie. Najbardziej powtarzającą się jest ta, że od zawsze byłeś utalentowanym bramkarzem, co przeradzało się w transfery do bardzo mocnych drużyn Ekstraklasy (Legia, Lechia). Fakt jest jednak taki, że w Ekstraklasie zbyt dużo spotkań nie rozegrałeś, za to w I lidze pokazywałeś pełnie swoich umiejętności, niejednokrotnie przerastając ligę. Jak to w końcu z tobą jest?

– Było tak, że jeżeli nie dostawałem szans w Ekstraklasie od trenerów, to zawsze szukałem sobie miejsca do gry w I lidze. Z reguły, gdy schodziłem ligowe piętro w dół, to rozgrywałem wszystkie spotkania. Z czasem myślę sobie, że kiedyś za wysoko stawiałem sobie poprzeczkę. Miałem 22/23 lata i chciałem przestawiać góry, stąd te transfery do Legii i Lechii. Być może trzeba było spróbować trochę niżej. To już dla mnie rozdział zamknięty. Mam nadzieję, że w Pogoni, trener Runjaic będzie przychylniejszym okiem spoglądał w moją stronę i będę miał okazję na częstsze występy w Ekstraklasie.

Jakie cele wyznaczasz sobie w Pogoni?

– Tak, jak już mówiłem wcześniej. Chciałbym rozkręcić swój licznik występów w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że tak się stanie. Będę ciężko na to pracował.

Zaczynałeś w GKS-ie Bełchatów. Dodzwoniliśmy się do klubu, ale nikt nie był w stanie nam powiedzieć, kto jako pierwszy wprowadził cię do seniorskiej piłki z trenerów bramkarzy. Pamiętasz?

– Oczywiście. Zbyszek Robakiewicz był moim pierwszym trenerem. Można powiedzieć, że to, gdzie jestem dzisiaj zawdzięczam bardzo mocno jemu. Byłem drugim bramkarzem w Młodej Ekstraklasie, jako 15/16 latek. To trener Robakiewicz wyciągnął do mnie rękę, odstawiając moich konkurentów. Cieszę się, że tak się stało i bardzo mu za to dziękuję.

 

 

Komentowanie wyłączone.

Do góry

Reklama