Home / Newsy / Doktor Runjaic i operacja na otwartym sercu
Doktor Runjaic i operacja na otwartym sercu

Doktor Runjaic i operacja na otwartym sercu

Kosta Runjaic ma czas do końca grudnia, żeby poznać zespół i zastanowić się nad potrzebnymi ruchami kadrowymi (transfery, sztab szkoleniowy), ale nie ma czasu na pomyłki. Przed niemieckim szkoleniowcem bardzo trudne zadanie. Nie mając diagnozy (i być może odpowiednich instrumentów) musi utrzymać pacjenta przy życiu.

Po 15. kolejkach Portowcy mają na koncie zaledwie dziewięć punktów i są na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Do bezpiecznej pozycji tracą już sześć oczek.

W tym roku rozegrają jeszcze sześć spotkań (większość z zespołami z górnej połowy tabeli). Muszą konieczne zacząć punktować (w końcu wygrać na własnym stadionie!), żeby w grudniu nie było po herbacie. Strata już jest duża, a w przypadku braku poprawy, będzie się jeszcze tylko powiększać. Jeśli na koniec roku będziemy mieli ponad 10 oczek straty do bezpiecznej lokaty, to jedną nogą znajdziemy się już w I lidze. Bo po 30. kolejce zbawienie nie nadejdzie, a system rozgrywek nam nie pomoże. W tym sezonie punkty już się nie dzielą.

– Przede wszystkim musimy się skoncentrować na pierwszych sześciu spotkaniach i jest to pierwszy krok – mówi Niemiec. – Na początku sezonu nikt się nie spodziewał, że taka będzie sytuacja klubu. Na pewno też muszą być powody, dla których jest tak, a nie inaczej. Musimy teraz poszukać rozwiązań. Śrub, które trzeba dokręcić, by wszystko lepiej funkcjonowało. Moja metodyka będzie wyglądać tak, że poprzez rozmowy będę poznawać tych ludzi, będę również szukać informacji, by to wszystko w sposób optymalny ułożyć. Zawsze obdarzam zaufaniem tę kadrę, która aktualnie jest w moich rękach. Pod koniec grudnia lub na początku stycznia będziemy jeszcze raz o tym rozmawiać.

Nie trudno więc odnieść wrażenia, że Runjaic będzie operował na otwartym sercu. Przyszedł do polskiej ligi, niewiele o niej wiedząc i na razie nie mogąc zbyt wiele zmienić. Będzie dopiero poznawał piłkarzy, drużynę i całą Ekstraklasę. A mimo to – do grudnia musi regularnie zdobywać punkty. Bo jeśli nie, to zimowe rozmowy o wzmocnieniach i przebudowie nie będą już miały sensu. Wtedy Runjaic będzie raczej myślał o tym, jak najszybciej zawinąć się z idącego na dno okrętu.

46-latek mówił na powitalnej konferencji prasowej, że intuicja podpowiada mu, że będzie dobrze. Taki zmysł oraz trochę szczęścia będą mu w najbliższych tygodniach bardzo potrzebne. Jeśli zespół zacznie w końcu wygrywać, to Runjaic będzie miał pełne prawo do dokonania autorskiej diagnozy oraz wypisania recepty, którą włodarze klubu będą musieli zimą zrealizować.

Na razie nowy szkoleniowiec Pogoni zapewnia, że aktualna średnia punktowa (0,64) absolutnie go nie zadowala. Dlatego w listopadzie i grudniu życzymy mu przynajmniej powtórzenia średniej z pracy w Kaiserslautern (1,65 w 77 spotkaniach).

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama