Home / Newsy / Debiuty odzwierciedleniem drogi
Debiuty odzwierciedleniem drogi

Debiuty odzwierciedleniem drogi

Wraz z nowym sezonem dostajemy nowe debiuty. Ten najciekawszy zapowiada się jednak nie na boisku, lecz obok niego. Maciej Skorża po raz pierwszy podejmie rękawice w walce o ligowe punkty jako trener Pogoni Szczecin. Debiuty w wykonaniu nowego szkoleniowca “Portowców” przez pewien czas były pasmem korzystnych wyników. Ostatnio jednak tendencja odwróciła się na niekorzyść drużyn prowadzonych przez 45-letniego trenera. Warto podkreślić, że piątkowy mecz będzie szczególny. Maciej Skorża nigdy nie debiutował na własnym stadionie. Jak nowy trener przedstawi się szczecińskiej publiczności?

Dobre wejście w środowisko

Początek trenerskiej kariery Macieja Skorży w seniorskim futbolu miał miejsce w Amice Wronki. Po zwolnieniu Stefana Majewskiego ze stanowiska szkoleniowca Amiki, zwrócono się do Skorży, aby ponownie rozpoczął pracę w Amice. Ponownie, gdyż wcześniej pracował już w klubie w roli szkoleniowca drużyn młodzieżowych, oraz w roli szkoleniowca drużyny rezerw.

Ligowy debiut przypadł na 31 lipca 2004 roku, kiedy Amica Wronki rozpoczynała sezon od wyjazdowego meczu z Odrą Wodzisław. Drużyna Skorży już od początku mocno napierała na gospodarzy, strzelając dwie bramki, w ciągu 35 minut. Ostatecznie Amica rozpoczęła rozgrywki od zwycięstwa 2:1 nad swoim rywalem. Im dalej w sezon, tym więcej Skorża nabierał doświadczenia. Sezon drużyna prowadzona przez obecnego szkoleniowca Pogoni skończyła na 6 miejscu. Potentat z Wronek rozgrywał w sezonie również mecze w pucharze UEFA, oraz doszedł do 1/8 finał Pucharu Polski, przegrywając batalię z Lechem Poznań. Bilans Amiki w tamtym sezonie w Ekstraklasie: 10 zwycięstw, 8 remisów, 8 porażek. Tak prezentuje się w całości dorobek trenerski Macieja Skorży z pierwszego sezonu. Ostatecznie szkoleniowiec zrezygnował z pracy we Wronkach w listopadzie 2005 roku.

Pierwsze sukcesy

Po tak owocnym debiucie nie trzeba było czekać zbyt długo na kolejny klub, którego sternikiem miał być Maciej Skorża. Ostatecznie w 6 listopada 2006 roku Skorża oficjalnie stał się trenerem Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, zastępując na tym stanowisku Vernera Licke. Cztery dni później, w 10 listopada, Groclin rozpoczynał nowy sezon od wyjazdowego spotkania z Pogonią Szczecin. Drugi debiut i koleje punkty, tym razem remis 1:1. Warto zauważyć, że to znów drużyna Skorży jako pierwsza objęła prowadzenie. W 37 minucie bramkarza “Portowców” pokonał Piotr Piechniak, w 82 minucie Batata zaskoczył obronę drużyny gości i doprowadził do podziału punktów.

Sezon 2006/2007 był przełomowym dla szkoleniowca Groclinu. Wraz z drużyną wywalczył pierwsze sukcesy (Puchar Polski, Puchar Ekstraklasy). W lidze ostatecznie udało się zająć 5 miejsce. Cały bilans drużyny prezentuje się następująco.

Złota Wisła

“Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – cytat idealnie pasujący do etapów kariery Macieja Skorży. W 13 czerwca 2007 roku Skorża zostaje przedstawiony jako nowy trener “Białej Gwiazdy”. Wtedy zapewne nikt się nie spodziewał tego, jak potoczy się ta historia. Zacznijmy jednak od początku.

Oficjalny debiut z Wisłą przypadł na wyjazdowe spotkanie z Zagłębiem Lubin. I znów górą wyszła drużyna trenera Skorży. Krakowianie za sprawą Pawła Brożka wywożą cenne trzy punkty z Lubina i rozpoczynają marsz w górę, po największe sukcesy.

Maszyna, tak w skrócie można opisać sezon 2007/2008 w wykonaniu krakowskiej Wisły. Tylko jedna porażka w 30 spotkaniach, 68 bramek strzelonych, 18 straconych. Trener Skorża zbudował potwora, który miał rządzić ligą w najbliższych sezonach.

Szczelna defensywa i mocarna ofensywa, to najlepiej opisywało Wisłę pod wodzą Skorży. Jak można temu zapobiec – zastanawiały się drużyny Ekstraklasy. Nie było na Wisłę żadnej siły, o czym przekonaliśmy się sezon później, gdy Wisła obroniła mistrzostwo znów zostawiając konkurencję w tyle. Choć porażka w Superpucharze Polski mogła trochę martwić, to później Wisła znów mocno wzięła się do pracy.

W krakowskim klubie pracował do 15 marca 2010, kiedy to został zwolniony ze stanowiska trenera “Białej Gwiazdy” po nieudanym początku rundy rewanżowej sezonu 2009/2010.

Legia wzywa

W 1 czerwca 2010 roku Maciej Skorża obejmuję Legię Warszawa. To był okres, po którym wszyscy dużo sobie obiecywali. Czy ostatecznie zaliczymy go do udanych?

Debiut Skorży w roli trenera “Wojskowych” przypadł na  derbową potyczkę z Polonią Warszawa w 13 sierpnia 2010 roku. Po raz pierwszy w swojej karierze trener musiał przełknąć porażkę, bardzo gorzką dodajmy. “Czarne koszule” podziurawiły Legię aż 3:0, co nie wróżyło optymistycznego scenariuszu dla Skorży w Warszawie.

W pierwszym sezonie, który nie rozpoczął się zbyt optymistycznie, udało się powiększyć gablotę Legii o kolejny Puchar Polski, w następnym sezonie podopieczni Skorży obronili trofeum. W dwa sezony pod wodzą Skorży, klub z Warszawy dwukrotnie zdobywał Puchar Polski, lecz nie udało wywalczyć się najważniejszego – Mistrzostwa Polski. W pierwszym sezonie szkoleniowca, Legia zajęła 3 miejsce. W drugim sezonie znów na szyjach zawodników zawisł tylko brązowy medal.

Powrót

Według mnie, liga jest słabsza niż dwa lata temu, choć z tendencją wzrostową” – tak na łamach Przeglądu Sportowego wypowiadał się wracający do Polski po przygodzie w lidze arabskiej. Lech Poznań – bo tak nazywała się nowa drużyna Macieja Skorży wciąż czekał na powrót na najwyższe miejsce w hierarchii polskiej piłki. Skorża miał w tym pomóc, więc pomógł.

Znów jednak debiut nie wróżył udanej przygody. Lech Poznań pod wodzą nowego trenera rozgrywał swój mecz w Białymstoku. Skorża drugi raz musiał przełknąć gorycz porażki w debiucie, gdyż Jagiellonia wygrała z “Kolejorzem” 1:0 po trafieniu Mateusza Piątkowskiego.

“Co Cię nie zabije. to Cię wzmocni” – mawiali wielcy ludzie. Skorża wiedział, że potrzebuje czasu, aby wprowadzić swoją filozofię do Poznania. Krok po kroku, mecz za meczem. Na koniec sezonu to stolica Wielkopolski świętowała Mistrzostwo Polski.

Po tym sezonie jednak wszystko co dobre z czasów Lecha, skończyło się. Bardzo słaby start w kolejnym sezonie zmusił władze do zmiany trenera i pożegnania się ze Skrożą, który postanowił zrobić sobie przerwę od piłki, choć jego nazwisko i tak wciąż widniało na popularnej “trenerskiej karuzeli”.

Czas na Szczecin

Tak wielkiego fachowca Pogoń na swojej trenerskiej ławce jeszcze nie miała. Oczekiwania są spore, kibice mają prawo wymagać wyników. Warto jednak pamiętać, że swojej całej filozofii trener Skorża nie zdąży wprowadzić już na samym początku. Jaki to będzie debiut dla trenera Skorży? Mamy nadzieję, że bardzo udany. Życzymy również, aby cały nadchodzący sezon był wyjątkowy. Okrągła rocznica powstania klubu to idealny moment na pierwsze trofeum w gablocie.

Dane statystyczne: 90minut.pl

Foto: Przegląd Sportowy/Gazeta Wyborcza/Historia Wisły/Własne

 

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama