Home / Newsy / Co z tymi transferami? Maciej Skorża: “Wolę, żeby Prezes mniej mnie cenił, a może przełożyłoby się to na wzmocnienia”
Co z tymi transferami? Maciej Skorża: “Wolę, żeby Prezes mniej mnie cenił, a może przełożyłoby się to na wzmocnienia”

Co z tymi transferami? Maciej Skorża: “Wolę, żeby Prezes mniej mnie cenił, a może przełożyłoby się to na wzmocnienia”

Dzisiaj Portowcy zaczynają nowy sezon. Zespół nie został tak mocno przebudowany, jak wskazywały na to niedawne zapowiedzi. Kibice są nastawieni raczej pesymistycznie i codziennie nasłuchują wieści, czy na Twardowskiego w końcu przyjechał nowy zawodnik.

Do przynajmniej jednego transferu najprawdopodobniej jeszcze dojdzie, ale w klubie nie chcą zdradzać zbyt wiele. Na razie po stronie wzmocnień możemy zapisać Tomasza Hołotę, Łukasza Załuskę oraz młodych: Jakuba Bursztyna i Sebastiana Walukiewicza.

– Nie mogę powiedzieć, że na pewno coś się jeszcze wydarzy na rynku transferowym – mówi prezes Pogoni Szczecin Jarosław Mroczek. – Poza tym to nie jest tak, że Pogoń nie zrobiła transferów. Doszło do nas dwóch doświadczonych zawodników. Mają poprawić jakość w bramce i przynajmniej utrzymać aktualny poziom w defensywie. Doszło jeszcze dwóch młodych. To już cztery osoby. Poruszamy się na rynku transferowym ostrożnie. Przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze chcemy, żeby w kadrze drużyny była jak największa liczba wychowanków. Żeby dostali szanse, bo to oni mają w przyszłości stanowić o sile zespołu. Po drugie finanse. Nie możemy doprowadzać do sytuacji, że kogoś bierzemy na kredyt i liczymy, że da nam tyle jakości, że jego wartość wzrośnie i taki transfer nam się później spłaci.

I dodaje:

– A największym transferem jest przyjście trenera Macieja Skorży. Ma nieprzeciętne umiejętności i to nie jest kadzenie, tylko pewność. Trener jest w stanie dać każdemu z tych piłkarzy taką jakość, o której do tej pory mogliśmy tylko marzyć – przekonuje prezes Pogoni.

Pogoń ma na oku kilka nazwisk i prowadzi nawet z nimi rozmowy. W klubie konkretów nikt nie chce jednak zdradzić. Prawdopodobieństwo dużego transferu może wzrosnąć, jeśli kogoś udałoby się sprzedać. Aktualnie jedynym łakomym kąskiem wydaje się być Adam Gyurcso. W Pogoni nie ukrywają, że Węgier za dobre pieniądze jest na sprzedaż.

– Dwa tygodnie dopiero trwa okno transferowe. Mamy nienormalny system i liga już się zaczyna, a przeprowadzać transfery nadal można – mówi Jarosław Mroczek. – Mogą się zdarzyć różne rzeczy. Prawdopodobieństwo ewentualnego transferu wzrośnie, jeśli kogoś sprzedamy i uwolnimy środki, które będzie mogli przeznaczyć na piłkarzy, których znamy, obserwujemy i nawet z nimi rozmawiamy. Ale zakładając nawet najczarniejszy scenariusz, że już nikt nie przyjdzie, to i tak uważam, że zespół będzie miał większą jakość. Zmieniła się przede wszystkim mentalność piłkarzy.

– Wiem, że nasze wzmocnienia nie mogą się równać z Lechem, ale oni zarobili na swoich piłkarzach 10 mln euro, dysponują innymi środkami – przekonuje szef Pogoni. – A poza tym nadal nie wiadomo czy ekstraklasa będzie miała sponsora tytularnego i jakie będą z tego tytułu wpływy. Patrzymy szerzej, rozsądnie gospodarujemy środkami, żeby nigdy nie dopuścić do takiej sytuacji, jak za poprzednich rządzących klubem. Ale nawet jak będziemy mieli środki, to nigdy nie wymienimy w jednym okienku transferowym 7, 8 zawodników. To nie jest nasza droga.

A co na to trener Maciej Skorża?

– Takie słowa z ust prezesa są budujące, ale wolałbym, żeby mniej mnie cenił, a może przełożyłoby się to na ruchy transferowe – śmieje się szkoleniowiec Pogoni. – Ewentualne wzmocnienia skróciłyby czas dochodzenia do określonego celu. Poprzez żmudną pracę z wychowankami też można uzyskać znakomity efekt, co pokazuje przykład Lecha, który zarobił fortunę, ale można ten czas skrócić biorąc jakość z zewnątrz.

– Jeśli idziemy pierwszą drogą, to musimy być cierpliwi – uważa Skorża. – W obliczu kilku kontuzji, grono młodych zawodników będzie szerokie. Mają to do siebie, że potrafią zagrać genialny mecz, a potem forma na kilka spotkań spadnie. Są chimeryczni i pewnie trzeba się będzie z tym zmierzyć. Cieszę się, że mam grupę takich ambitnych, młodych zawodników. Z drugiej strony przydałby się im jeszcze jeden wzór do naśladowania na boisku i na treningach. Taki, jakim był Danijel Ljuboja w Legii Warszawa. Robił wielkie wrażenie na Wolskim, Rybusie, Żyro czy Borysiuku. Mam nadzieję, że w Pogoni też ktoś taki kiedyś będzie.

Jeden komentarz

  1. Ljuboja był wzorem do naśladowania na treningach dla reszty? Ciekawe rzeczy… 😉

    (1)
Do góry

Reklama