Home / Newsy / Co słychać u Hernaniego? Osiadł pod Krakowem, gra w okręgówce i chce na stałe zostać w Polsce
Co słychać u Hernaniego? Osiadł pod Krakowem, gra w okręgówce i chce na stałe zostać w Polsce

Co słychać u Hernaniego? Osiadł pod Krakowem, gra w okręgówce i chce na stałe zostać w Polsce

Gdy dwa lata temu Hernani rozstał się z Pogonią Szczecin, słuch o nim zaginął. Miał wtedy zaledwie 31 lat i wydawało się, że spokojnie może kontynuować karierę na polskich boiskach. Z powodzeniem poradziłby sobie przecież w większości klubów Ekstraklasy. Okazało się jednak, że Brazylijczyk (wszechstronnie utalentowany) zakończył poważne granie. Osiadł pod Krakowem i wiosną dał się namówić na amatorskie kopanie w lidze okręgowej. Pomógł utrzymać się Kalwariance Kalwaria Zebrzydowska.

Gazeta Krakowska sprawdziła, co słychać u rosłego stopera, który przez wiele lat biegał po boiskach Ekstraklasy, a kiedyś otarł się też o grę w West Ham United.

“Hernani nie wyobraża sobie już życia poza Polską. Ma zamiar osiąść tu na stałe. Szuka z żoną fajnego miejsca na budowę domu, a na razie mieszka wraz z teściami. Ma też mieszkanie w Krakowie, ale woli większy spokój, za miastem.

Świetnie mówi po polsku, w końcu jest w naszym kraju już 13 lat.

– Lubię dużo czytać – mówi. – W ogóle lubię się uczyć języków. W Zabrzu mieliśmy zajęcia z polskiego, ale to nic nie dało. Najwięcej nauczyłem się od dzieci, na ulicy. Bardziej to było dla mnie zrozumiałe. Czytałem słowniki, oglądałem bajki. Zacząłem przeglądać gazety. Polski język jest bardzo trudny, ale po pół roku już łapałem podstawy. I już sam zarejestrowałem samochód!

Hernani znalazł sobie ciekawe zajęcia po zakończeniu kariery w ekstraklasie. Pracuje jako dyrektor firmy, która sprowadza piłkarzy na testy. Siedzibę ma w Dzierżoniowie, a przyciąga zawodników z Brazylii, Korei Południowej.

Brazylijczyk, który od 6 lat ma też polskie obywatelstwo, jest znany kibicom futbolu w naszym kraju. Po 1,5 sezonu w Zabrzu przez 6,5 roku grał w Kielcach. Potem przez 3 lata w Szczecinie. – W 2011, gdy kończył mi się kontrakt z Koroną, podjąłem decyzję, że chcę zostać w Polsce. Mam wiele zajęć. Prowadzę sklep sportowy, jestem trenerem, pełnię funkcję dyrektora, przyszłość wiążę ze sportem.

[…]

Mógłby jeszcze grać w piłkę na wysokim poziomie, ale dwa lata temu coś się w nim wypaliło. Gdy był w Szczecinie, pomagał bratu, siostrze, którzy zostali w ojczyźnie. Życie nie odpłaciło mu za dobre serce. – Jak się jest daleko, to się nie pilnuje wielu spraw, zacząłem mieć problemy z bratem – mówi z goryczą w głosie. – Wtedy zrozumiałem, że po co się męczyć i pomagać, jak ta osoba cię oszuka. Miałem dość wszystkiego. Brat nie szanował tego, co dostawał. To mnie zniechęciło. Zerwałem kontakty, zmieniłem telefon, odciąłem się.

Propozycji nie brakowało, na powrót do gry namawiała go Korona. Finansowo była to atrakcyjna propozycja.

– Powiedziałem, że nie chodzi o kasę – mówi Hernani. – Mam szacunek dla klubu, kibiców. Bardzo mnie chcieli, ale uznałem, że temat jest zamknięty. W Kielcach zmienił się trener, miał inny sposób widzenia piłki. Leszek Ojrzyński to bardzo dobra osoba, ale sposób, w jaki prowadził treningi, mi nie odpowiadał. U niego gra była na pograniczu faulu. Mam szacunek do rywala, po drugiej stronie też jest człowiek, nie chcę nikomu robić krzywdy.

[…]

Na mecze nie chodzi, ogląda je w telewizji. – Poziom polskiej ekstraklasy obniżył się – ocenia.”

Cały tekst dostępny jest na stronie Gazety Krakowskie, TUTAJ.

źródło: Gazeta Krakowska

2 komentarze

  1. Od dłuższego czasu coś takiego planujemy. Zobaczymy, może coś się z tego urodzi.

    (2)
  2. Artykuł z gazety krakowskiej ale szczerze mówiąc bardzo chętnie bym zobaczył u was jakiś cykl dotyczący byłych piłkarzy naszego klubu. Oczywiście jeśli czas by wam pozwolił bo wymagałoby to chyba sporego wysiłku

    (1)

Skomentuj

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *

*

Do góry

Reklama