Home / Newsy / Buksa wybrał się na łowy
Buksa wybrał się na łowy

Buksa wybrał się na łowy

Jego przyjście do Pogoni traktowane było niczym żart. Jednak w ostatnich meczach zamykał po kolei usta tym, którzy w niego nie wierzyli. Dziś ustrzelił swoje pierwsze bramki w barwach Dumy Pomorza i zaliczył bardzo udany występ.

Przed przyjściem do Szczecina, jego wynik strzelecki w Ekstraklasie, to pięć bramek. Właśnie dlatego, wielu kibiców załamało ręce, gdy ogłoszono wypożyczenie Buksy do Pogoni, która szukała lekarstwa na swoje problemy w ofensywie. Przed dzisiejszym pojedynkiem z Bruk-Bet Termalicą, jego statystyki w granatowo-bordowych barwach nie były powalające – 282 minuty na boisku/0 bramek.

W meczu ze Śląskiem zmienił Deleva, a bardzo dobre zawody rozgrywał wówczas konkurent Buksy do gry w ataku-Morten Rasmussen. Po tamtym pojedynku wydawało się, że Duńczyk w końcu odnalazł wspólny język z kolegami i bardzo ciężko będzie go “wygryźć” z wyjściowej jedenastki. O dziwo, w kolejnym meczu to właśnie Buksa był pierwszym wyborem Runjaicia. Trzeba przyznać, że na tle Legii napastnik Pogoni wyglądał dobrze i tam samym pokazał trenerowi, że nie mylił się, stawiając na niego.

Dzisiejsza rywalizacja z Bruk-Bet Termalicą okazała się dla “Buksika” przełomowa. Przez 85. minut, które przebywał na placu gry, przebiegł 11,21 km, co jest czwartym wynikiem meczu. Do tego był chyba najgroźniejszym zawodnikiem w granatowo-bordowej ekipie, a pierwszy raz dał o sobie znak w 30. minucie spotkania. Wówczas z prawego skrzydła dośrodkowywał Spas Delev, a piłka spadła na głowę Adama Buksy. Strzał z najwyższym trudem przeniósł nad poprzeczką Dariusz Trela.

W 51. minucie pomyłki już nie było. “Buksik” przejął piłkę w okolicy koła środkowego, po czym zagrał do Deleva. Bułgar podciągnął akcję kilka metrów i odegrał do Drygasa, który w pole karne posłał precyzyjne dośrodkowanie.  W szesnastce Bruk-Betu znalazł się Buksa, który precyzyjnym strzałem głową nie dał szans Treli. To było debiutanckie trafienie tego zawodnika w granatowo-bordowych barwach.

Ten gol wzmógł głód wypożyczonego z Zagłębia napastnika, który szukał swoich kolejnych trafień w tym meczu. I długo nie musieliśmy czekać. Kiedy boiskowy zegar wskazywał 54. minutę, Portowcy wyprowadzili kolejną zabójczą akcję zakończoną bramką. Tym razem dośrodkowanie w pole karne gości posłał Cornel Rapa, ale nie zmienił się egzekutor. Drugi raz strzałem głową Trelę pokonał Buksa.

W niektórych momentach meczu można było odnieść wrażenie, że koledzy z zespołu chcieli pomóc Adamowi w ustrzeleniu hattricka. Jednak, mimo że jeszcze parę okazji było, to piłka więcej nie znalazła drogi do bramki gości, a sam Buksa opuścił plac gry w 85. minucie gry.

Oczywiście “jedna jaskółka wiosny nie czyni”, ale chyba wszyscy liczymy na to, że Adam przełamał się na dobre, a kolejne bramki w jego wykonaniu to kwestia czasu.

Buksa wybrał się na łowy
Oceń

Komentowanie wyłączone.

Do góry

Reklama